Gdzie jest Twój biuletyn, newsletter, mailing…?

W 2003 roku w artykule Dlaczego klienci kasują Twoje e-maile i jak tego uniknąć? www.cneb.pl/a/mailing_by_doubleclick napisałem:

Jest jedna moja rada, której stosowanie na pewno się opłaci. Jeśli mówimy o Twojej liście, do której cyklicznie wysyłasz różne informacje, raz ustal pole “Od:” i NIE zmieniaj go nigdy więcej.

Gdzie jest Wally?

Gdy byłem mały, leciała w telewizji bajka “Gdzie jest Wally?”. Nie pamiętam już dokładnie o co chodziło, ale w każdym odcinku pokazywane było ujęcie z ogromem szczegółów i ukrytym gdzieś pomiędzy nimi Wallym. Na pierwszy rzut oka nie było go nigdzie.

Dlaczego o tym piszę? Dzisiaj zadzwonił do mnie mój dobry znajomy, Kamil Zagórowski (UNINET Polska), którego pewnie wielu z Was kojarzy ze Zlotu CNEBowców oraz 1 i 2 OKEBI. Rozmawialiśmy sobie o różnych rzeczach, aż Kamil wypalił: A Ty Piotr ostatnio nie publikujesz już nic w CNEBie, nie?

Jak to nie!?!?! – odparłem zdziwiony – Dwa razy w tygodniu puszczam nowy artykuł i wypowiadam się regularnie na Merytorium.pl. Jeszcze wysyłam te artykuły 2 razy w tygodniu, chyba, że akurat mamy coś ważnego w firmie – wtedy raz na tydzień.

Kamil był mocno zdziwiony. Zajrzał do programu pocztowego i po chwili powiedział: Faktycznie. Po czym przesłał mi zrzut ekranu zawierający listę maili w specjalnym katalogu, do którego kieruje pocztę, której nadawcą jest Piotr Majewski.

A więc, gdzie jest e-zin?

Na tej liście są 4 nieprzeczytane e-ziny – brakuje jeszcze jednego, z zeszłego tygodnia, z 3 artykułami, którego Kamil pewnie przeczytał. Są 4, ale na pierwszy rzut oka ich nie widać.

Filtrowanie wrogiem wydawców e-zinów

Okazuje się, że jedna z najważniejszych funkcji zapracowanego e-biznesmena – filtorwanie i katalogowanie e-maili – jest też największym wrogiem nas, wydawców e-zinów itp.

Zdałem sobie sprawę z tego, że już dawno zauważyłem ten problem u siebie, ale jakoś nie sądziłem, że wiele osób tak robi. Osobiście jestem zapisany na najprawdopodobniej kilkadziesiąt różnych e-zinów. Zupełnie tego nie kontroluję. Mój program pocztowy (The Bat – polecam) kataloguje e-ziny najczęściej na podstawie nadawcy, rzadziej na podstawie tematu w kilkunastu tematycznych katalogach.

W ten sposób mam kilka tysięcy nieprzeczytanych e-zinów, które sobie w swoim tempie (wolniejszym niż ich przybywa 🙂 ) czytam. I jak tak czytam, zauważam stosunkowo często, że przegapiłem ciekawe akcje promocyjne tylko dlatego, że wpadły do katalogu “Baza Wiedzy” razem z e-zinami.

Uważaj na nadawcę wiadomości częstych i systemowych

Jakiś czas temu uruchomiłem bowiem codzienne wysyłanie wszystkich postów z Merytorium.pl do wszystkich abonentów – chyba, że ktoś się wypisze. Przy takiej częstotliwości nie zdziwi mnie, jeśli wiele osób przenosi automatycznie te maile do osobnego katalogu. Spodziewałem się tego i dlatego każdy e-mail zawiera identyczny temat: “Merytorium.pl: posty z wczoraj”. Sęk w tym, że nadawca jest taki sam, jak dla innych biuletynów, mailingów i informacji systemowych. I to był błąd!

Funkcja filtrowania wiadomości występuje w prawie każdym programie pocztowym i systemie WebMail. Z całą pewnością korzysta z niej wiele osób.

Jeśli więc wysyłasz bardzo często jakiegoś typu e-maile i rzadziej mailingi czy biuletyny, to ustawienie takiego samego nadawcy dla wszystkich maili może poskutkować tym, że wiele z tych ważnych dla Ciebie e-maili zostanie przeczytanych za późno.

W związku z powyższym prezentuję nową wersję zaprezentowanej na początku artykuły zasady:

Jest jedna moja rada, której stosowanie na pewno się opłaci. Jeśli mówimy o Twojej liście, do której cyklicznie wysyłasz różne informacje, raz ustal pole “Od:” i NIE zmieniaj go nigdy więcej. Ustaw jednak inne pole “Od:” (zarówno e-mail jak i nazwę) dla wszystkich często wysyłanych wiadomości, mniej ważnych z Twojego punktu widzenia – tj. wiadomości systemowe, codzienne streszczenia forum itp.

Świat się zmienia. I dobrze.

Categories